Kapela Donka „skuteczniejsza” niż Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy...

8 stycznia 2012 roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra po raz dwudziesty! Po raz kolejny na ulicach pojawi się kilka tysięcy wolontariuszy, Polska zaklejona zostanie kolorowymi serduszkami, a na koniec zapłonie światełko do nieba. W tej niesamowitej atmosferze na chore dzieci zebrana zostanie pokaźna sumka, która w tym roku przekroczy prawdopodobnie 50 milionów złotych. Jak napisał jeden z portali: „To swoisty fenomen w skali światowej”.

Istotnie. Fenomenem tej akcji jest przede wszystkim to, że przez dużą część społeczeństwa zaczęła być ona postrzegana jako ostatnia deska ratunku dla polskiej służby zdrowia, bez której szpitale nie miałyby sprzętu, a chore dzieci należytej opieki specjalistów. Łukasz Woźniacki z Akademii Medycznej pisze:

„Polska służba zdrowia zaniedbywana przez dziesięciolecia i permanentnie niedofinansowywana stanęła nad przepaścią. Tę sytuację postanowiła zmienić grupa ludzi.”

Brawo za chęci, ale spójrzmy na liczby! Około 50 milionów złotych, jakie zbierze w tym roku WOŚP, stanowi zaledwie 0,077% (sic!) budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, który na 2012 rok zaplanowany został na poziomie 64,5 miliarda złotych.

Rysunek 1: Porównanie rocznych przychodów WOŚP i NFZ
Źródło: http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/plan_finansowy_nfz_2012.xls

Nie trzeba być szczególnie bystrym, żeby zorientować się, że zwiększenie wydatków na służbę zdrowia o niecały promil niczego nie zmieni. Ciśnie się raczej na myśl gomułkowskie: „staliśmy nad przepaścią i… zrobiliśmy krok naprzód”, bo jak inaczej nazwać dolewanie wody do przeciekającego dzbana, zanim się go wpierw nie uszczelni i podreperuje konkretnymi reformami. A o tym, że nadużyć jest wiele i jest co uszczelniać, przekonuje choćby lektura raportu Transparency International o Korupcji w systemie ochrony zdrowia. Pilną potrzebę reform instytucjonalnych, które poprawią efektywność systemu, sygnalizuje również opracowanie firmy doradczej Ernst & Young „Ocena możliwości poprawy działania polskiego systemu ochrony zdrowia” z września 2011. A tymczasem zamiast reform mamy wprowadzane za pięć dwunasta niedopracowane rozporządzenia, które przerzucają odpowiedzialność za błędnie przyznane refundacje na lekarzy, nie dając im jednocześnie jasnych wytycznych, w wyniku czego znacząco wzrosło zużycie tuszu do przybijania pieczątek „do decyzji NFZ”. A czasu na realną debatę o służbie zdrowia nie ma, a już na pewno nie ma na nią miejsca w telewizji, no bo przecież pokazać trzeba. jak Wielka Orkiestra gra… a pokazywać jest co, gdyż aby uzbierać owe 50 milionów złotych, cała Polska dosłownie staje na głowie.

A zupełnie niepotrzebnie!

Jest bowiem taka kapela: Janek z tamburynem, Boni bynajmniej nie Tyler i Donek, co piłkę kopie… Bez medialnej wrzawy, bez plakatów, wolontariuszy i serduszek 8 stycznia 2012 po cichu za drzwiami gabinetów odegrają koncert z odroczoną płatnością w postaci długu publicznego za ponad 126 milionów złotych, czyli kwotę ponad dwukrotnie większą, niż przekażemy na WOŚP.

Rysunek 2: Dług publiczny kontra WOŚPUzasadnienie: szacunkowa wielkość długu publicznego rośnie z 800,6 mld zł na koniec września 2011 r. do 858,6 mld zł na koniec grudnia 2012 r. co daje ponad 126 mln złotych dziennie.

O ile jednak Wielka Orkiestra gra do końca świata i jeden dzień dłużej, o tyle każdy dzień dłużej koncertu kapeli Donka przybliża nas do „końca świata”, a przynajmniej do końca marzeń o wysokim wzroście gospodarczym i inwestycjach, bo jak tu je finansować, skoro na samą obsługę długu publicznego wydajemy rocznie 38 miliardów złotych, czyli kwotę, za jaką moglibyśmy zbudować około 900 km autostrad, czyli więcej niż ich w ogóle mamy.
Ale żeby w Nowy Rok nie wchodzić zbyt pesymistycznie — zatrzymajmy się nad grafiką Wasiukiewicza i ucieszmy, że są obszary, w których doganiamy Europę. :)


Autor: Jerzy Wasiukiewicz. Opublikowano za zgodą autora.