Kwestionariusz Gońca - Paweł Pomianek

Wiecie, kto był pierwszym prezesem KoLibra i co teraz robi? Pewnie nie — ja zresztą też nie wiem, czym pierwszy prezes się teraz zajmuje, ale nie o tym chciałam mówić. Zauważyłam, że co jakiś czas zastanawiam się: „ciekawe, co teraz słychać u XYZ? Trochę szkoda, że po maturze/obronie/zmianie pracy kontakt nam się urwał”. Zapewne jest to jeden z objawów starzenia się (innych jak na razie nie zauważyłam, ale może źle patrzę). Pod wpływem takich refleksji, poświęconych znajomym z KoLibra, pomyślałam sobie, że można wprowadzić do „Gońca” kącik poświęcony osobom, które niegdyś aktywnie działały, a dziś z KoLibra poniekąd wyrosły.

Gdyby rzecz miała służyć jedynie zaspokojeniu mojej ciekawości (i ewentualnie paru innych bardziej doświadczonych członków Stowarzyszenia), pewnie bym sobie darowała, ale pozostaje jeszcze pytanie, które zadałam na wstępie. Byli prezesi, członkowie ZG, redaktorzy naczelni „Gońca Wolności” czy koordynatorzy różnych projektów to ludzie, którzy są historią KoLibra i nie byłoby dobrze, gdyby ta historia zaginęła. Poza tym oni parę lat temu byli tu, gdzie dziś znajdują się obecnie aktywni KoLibranci i osoby rozważające wstąpienie do KoLibra. Czasem warto zobaczyć, co innym dał KoLiber i czym dla nich był. Najlepszym sposobem motywowania ludzi jest pokazanie kogoś, kto może być przykładem — zobacz, ten człowiek zaczynał jak Ty, a dziś jest prezesem/dyrektorem finansowym/potentatem na rynku filcowych kapeluszy etc.

Temu właśnie ma służyć Kwestionariusz Gońca — ma przybliżyć czytelnikom ludzi, którzy kiedyś stanowili trzon Stowarzyszenia KoLiber, którzy bardzo wiele dali KoLibrowi i którym KoLiber też coś dał. Sądzę, że tego rodzaju kwestionariusz może być świetnym sposobem na zaspokojenie naturalnej ciekawości, a ponadto może stanowić zachętę do działania.

Jako pierwszego poprosiłam o odpowiedzi na kilka pytań Pawła Pomianka, redaktora naczelnego „Gońca Wolności” w latach 2008-2010. Dziś Paweł prowadzi własną firmę i dzieli czas między obowiązki zawodowe a rodzinę, ale znalazł czas, by wypełnić ankietę, którą, mam nadzieję, przeczytacie z zainteresowaniem.
Kwestionariusz Gońca — 
Paweł Pomianek

1. KoLiber jest dla mnie…
Obecnie KoLibra traktuję bardziej w czasie przeszłym. KoLiber był dla mnie szczególnie miejscem nauki pewnych rzeczy, ale o tym poniżej. Był też miejscem wymiany myśli w środowisku, które zgadzało się co do podstawowych zasad, a takie rozmowy są zawsze najbardziej zasadne. Dzięki KoLibrowi poznałem też osobiście kilka znanych osób (m.in. Terlikowski, Ziemkiewicz, Michalkiewicz), których w innych okolicznościach nie miałbym pewnie okazji poznać. Przede wszystkim jednak — i ten skutek owocuje do dziś — KoLiber był miejscem poznawania ludzi, którzy potrafią inaczej myśleć. I ludzi, których naprawdę lubiłem, w których towarzystwie czułem się świetnie i z przyjemnością się z nimi spotykałem. Dwie najważniejsze dla mnie osoby, które poznałem w KoLibrze, to bez wątpienia lublinianie Stefan Sękowski i Michał Wolski.

2. W KoLibrze nauczyłem się…
Wielu rzeczy. Szlifowałem umiejętności polemiczne i organizacyjne. Ale też miałem okazję zobaczyć od środka funkcjonowanie organizacji politycznej oraz partii politycznych (zwłaszcza przy okazji wyborów parlamentarnych 2007).

3. Wzorem dla mnie jest…
Przyznam szczerze, że zawsze miałem dystans do wszystkich ludzi i organizacji. Nigdy też nie potrafiłem odnaleźć człowieka, którego od początku do końca umiałbym nazwać swoim wzorem. Wielu ludzi bardzo szanuję, staram się od nich pewnych rzeczy uczyć, ale najczęściej od każdego w pewnym wąskim zakresie. Jednocześnie u każdego, kogo szanuję i cenię, dostrzegam pewne wady — taką mam naturę. Nie interesuje mnie, kto coś mówi czy robi, tylko czy ma rację i czy to dane postępowanie jest dobre, godziwe, skuteczne.

4. Warto działać, bo…
Dziś powiedziałbym tak: bo działanie dla dobra jest czymś wartościowym. Bo pozwala wzrastać moralnie i zmieniać świat, choćby na tym malutkim drobnym poletku, jak własna rodzina, swoje środowisko.

5. Konserwatywny liberalizm to dla mnie…
Idea, która zawiera w swojej podstawie dwie najważniejsze cechy: prawość i zdrowy rozsądek.

6. Dla idei gotów byłbym…
Pytanie, dla jakiej idei… Jeśli chodzi o konserwatywny liberalizm sam w sobie, to pewnie byłbym gotów do niewielu poświęceń. Na pewno, z wyjątkiem jakiejś ekstremalnej sytuacji, której nawet nie umiem sobie wyobrazić, nie poszedłbym pracować do urzędu, choćbym miał okazję. Ale to głównie dlatego, że uważam to za niemoralne, nie do pogodzenia z moim katolicyzmem, a nie dla samej idei. Z drugiej strony nie poświęciłbym dla zaangażowania w tę ideę o wiele ważniejszego zaangażowania: w życie rodzinne, pracę zawodową czy codzienną pracę nad swoją wiarą, postępowaniem moralnym. Choć również i to wszystko można nazwać budowaniem idei.

7. Polityka…
To gra. Dodajmy: brudna i bezwzględna. Ale przy tym fascynująca. Każdy dobry polityk musi być trochę cynikiem. To trzeba wiedzieć. I nie ma sensu się na to obrażać.

8. W Polsce zmieniłbym…
A jest we współczesnej Polsce czy Europie coś, czego nie trzeba by zmienić? Gdybym miał jednak wymienić to, co najbardziej szkodliwe i niszczące dla społeczeństw, to wskazałbym: fakt istnienia ZUS-u oraz przymusu szkolnego. Póki one istnieją, wszelkie reformy są pozorem — państwo pełni funkcje z natury należące do środowiska rodzinnego, w związku z czym wszystko stoi na głowie.

9. W życiu najbardziej cenię…
Solidność, odpowiedzialność, prawość, uczciwość.

10. Gdy chcę odpocząć…
Uwielbiam czytać. Czytanie dobrej książki cenię ponad wszelkie inne rozrywki.

11. Rodzina…
Najcudowniejszy dar Boży. Staram się każdego dnia dziękować Panu za moją rodzinę. Wychowali mnie wspaniali Rodzice, ożeniłem się z fantastyczną Kobietą. Otrzymałem wszelkie narzędzia, by budować zdrową, tradycyjną, przepełnioną wiarą w Boga rodzinę. Rodzina jest najważniejsza — dobra atmosfera w domu pozwala każdego dnia cieszyć się z życia, nawet gdy w innych sferach bywa pod górkę.

12. Praca zawodowa…
Zdecydowałem się niespełna dwa lata temu założyć własną działalność. Bywa pod górkę, ale z zasady nie mam zwyczaju narzekać. Zbyt dobrze układa mi się w życiu, bym mógł sobie na to pozwolić. Lubię to, co robię, lubię podejmować wyzwania. Dzięki dość szerokiemu wykształceniu humanistycznemu mogę też brać różne zlecenia. Pozwala to uniknąć monotonii i zniechęcenia, do których może prowadzić robienie w kółko tego samego. Zajmuję się redakcją, korektą tekstów, składem książek, piszę artykuły na zlecenie.

13. Chciałbym spotkać…
Nigdy się nad takimi rzeczami nie zastanawiam, bo nie mam idoli. Tak przyziemnie, to chciałbym kiedyś odbyć dłuższą rozmowę z kilkoma znajomymi z Facebooka, z którymi łączy mnie wspólnota dużej części poglądów, a których spotkać nie miałem jeszcze okazji lub widziałem się z nimi już dawno.

14. Lubię…
Swoje życie. Tak chyba będzie najprościej i najpełniej.

15. Nie lubię…
Państwa, które wymyśla sobie, że będzie wychowywać moje dziecko (kiedyś, mam nadzieję: dzieci) i zgodnie z obecnie panującymi normami każdego rodzica traktuje jak potencjalnego przestępcę. Współczesnej mentalności, która wyraża się w ciągłym gadaniu „mnie się to należy”, „wszyscy powinni to mieć”, „państwo powinno to zapewnić”, „Kościół ma obowiązek udzielić” i tak dalej.