Jak czytelnictwo w Polsce przekłada się na wybory polityczne Polaków

Na podstawie wyników wyborów z ostatnich lat możemy bez wątpienia powiedzieć o pewnym podziale Polski i Polaków na dwie części. Politycy obu partii chcieliby widzieć ten podział jako podział na Polskę „liberalną” (albo postępową lub nowoczesną) i „solidarną”(albo konserwatywną lub tradycyjną) i faktycznie da się zauważyć, że przebiega on mniej więcej na granicy „dawnych” ziem polskich i „nowych” ziem uzyskanych po II wojnie światowej, z linią podziału na dawnej granicy zaborów rosyjskiego i austriackiego, a zaboru pruskiego .

Czy jednak istnieje – jak chcieliby niektórzy – pole do wartościowania któregoś z wyszczególnionych tutaj obszarów? Niewątpliwie jeśli możemy mówić o podstawie do stwierdzenia, czy czyjś wybór był lepszy lub gorszy, będzie to kryterium tego, w jakim stopniu był to wybór świadomy lub nie. Choć na pierwszy rzut oka można by stwierdzić, że każdy wybór jest równie świadomy, to istnieją jednak czynniki, które sprzyjają podejmowaniu decyzji w sposób bardziej przemyślany i uwzględniający wszystkie za i przeciw. Z całą stanowczością można zauważyć, że ludzie bardziej oczytani i o szerszych horyzontach w sposób bardziej zrozumiały i dający się racjonalnie wytłumaczyć potrafią uzasadnić podjęcie przez siebie takiego a nie innego wyboru, również jeśli chodzi o preferencje polityczne.

A więc można powiedzieć, że to czytelnictwo w dużej mierze wpływa na to, jakiego wyboru dokonujemy, oraz na to, w jakim stopniu jest on podejmowany świadomie i racjonalnie. Warto więc przyjrzeć się z tej strony społeczeństwu polskiemu, aby dociec, jakie w szerszym kontekście są podstawy podziału politycznego Polaków oraz czy możemy mówić o jakiejś wartościowej różnicy miedzy „starą” i „nową” Polską.

W pierwszej kolejności warto zauważyć parę faktów, które dotyczą całej Polski. Z analizy badań TNS OBOP dla Biblioteki Narodowej z 2010 roku widać, że generalnie czytelnictwo w Polsce spada, niewiele ponad 40% społeczeństwa przeczytało w 2009 roku co najmniej jedną książkę, a zaledwie 12% przeczytało ich 7 lub więcej, a więc kontakt z książką w Polsce – jeśli jest – jest on raczej sporadyczny. Co więcej, w większości książki przeczytane przez Polaków to książki beletrystyczne.

Z badań TNS OBOP widać również, że większym czytelnictwem charakteryzują się ludzie młodsi, mieszkający w większych miastach, o wyższym wykształceniu lub jeszcze uczące się, najczęściej wykonujące wolne zawody lub mający stanowiska kierownicze, a także właściciele firm. A w związku z tym, że większość dużych miast mieści się na terytorium „nowej” Polski oraz struktura wiekowa na tych terenach jest młodsza, możemy założyć, że czytelnictwo tam jest wyższe. W pewnym stopniu potwierdzają tę obserwację również badania OBOP-u, z których wynika, że mieszkańcy regionów południowo-wschodnich oraz częściowo centralnych wykazują się niższym czytelnictwem – mierzonym w ilości przeczytanych książek – niż mieszkańcy regionów północnych i zachodnich.

Za analizy danych GUS z 2010 roku obejmujących ilość bibliotek w Polsce oraz czytelników z nich korzystających wyłania nam się dokładniejszy obraz czytelnictwa w Polsce, z podziałem na regiony, które przynależą do „tradycyjnej” Polski lub do „nowej” Polski zgodnie z podziałem, który nakreśliliśmy na początku. Na pierwszy rzut oka rzuca się porównywalna ilość bibliotek wraz z ich filiami w obu częściach Polski, wynosząca około 4100 oddziałów z niewielką przewagą dla „nowej” Polski. Również ilość zarejestrowanych czytelników w tych bibliotekach kształtuje się podobnie, wynosząc około 3 mln czytelników z 200 tys. przewagą na korzyść Polski zachodniej. Pierwsza widoczna różnica objawia się dopiero w zestawieniu ilości wypożyczonych książek. W Polsce tradycyjnej w 2009 roku wypożyczono 54,6 mln książek, natomiast w „nowej” Polsce było to ponad 10 mln więcej (65,247 mln). Warto również zauważyć dysproporcje ogółu ludności terenów, o których mówimy, wypadającą na korzyść „nowych” ziem, które zamieszkuje około 21 mln w opozycji do 18 mln w centralno-wschodniej Polsce. Na statystyki, o których tu mówię, ma również niemały wpływ fakt odrębności i de facto przynależności Łodzi i Warszawy wraz z ich aglomeracjami do zachodniej Polski, co pomniejsza wszystkie powyższe wyniki tradycyjnej Polski o blisko 2,5 mln ludzi, a wraz z nimi bibliotek znajdujące się na ich terytoriach oraz czytelników zawyżających statystykę czytelnictwa dla tej części Polski.

Na podstawie badań GUS można więc także potwierdzić fakt istnienia wyższego czytelnictwa na ziemiach uważanych za nowocześniejsze, co zauważono również w badaniach TNS OBOP.

Jakkolwiek czytelnictwo nie może być jedynym kryterium wpływu na wybory Polaków, widać jednak pewną zależność wskazującą na niższą wartość tego współczynnika wśród elektoratu bardziej tradycyjnego, popierającego generalnie bardziej prawą stronę sceny politycznej, reprezentowaną przez PiS, w przeciwieństwie do bardziej centro-lewicującego PO, popieranego przez bardziej promodernizacyjnie nastawioną część Polaków, wykazującą się wyższym czytelnictwem. Tak więc da się zauważyć podobny podział Polski jak ten, o którym mówiłem na początku, również ze względu na stopę czytelnictwa.