Wolnościowy Flesz

Stany Zjednoczone

Tea Party

W szeregach Tea Party Patriots nieustannie podejmowany jest temat wyboru lidera Republikanów, który byłby w stanie pokonać obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych w nadchodzących wyborach prezydenckich. Rick Perry, który jeszcze niedawno prowadził w sondażach, po dramatycznym spadku popularności postanowił wycofać się z prawyborów. Perry zaznaczył, że udziela swojego poparcia Newtowi Gingrichowi. Taki ruch może dać Gingrichowi przewagę potrzebną do przegonienia Mitta Romneya. W politycznej grze pozostają jednak nadal kongresman z Teksasu – Ron Paul oraz zadziwiający swoimi wynikami w sondażach Rick Santorum.

Komentator Michael Prell związany z Tea Party uważa, że rolą przyszłego prezydenta USA będzie nie tylko ekonomiczna poprawa gospodarki kraju, ale także filozoficzny aspekt poszanowania wartości prywatnej i rozumienia sprawiedliwości. Przyszły przeciwnik Baracka Obamy został porównany do Ronalda Reagana walczącego z filozofią rządzenia Jimmy'ego Cartera.

[Nikodem Hynek]

Americans for Tax Reform

Obama zniszczy Rurociąg Keystone i tysiące miejsc pracy Pomimo bardzo słabych wyników gospodarki amerykańskiej i zagrożenia wybuchem konfliktu z Iranem prezydent Barack Obama zdecydował się zniweczyć efekty pracy nad Rurociągiem Keystone, który mógłby dostarczać ropę Stanom Zjednoczonym z Kanady.

Przez wiele lat włożono ogromny wysiłek w przeforsowanie projektu w Kongresie, stale napotykając na kolejne przeszkody prawne. Ostatecznie, po wykonaniu świetnej pracy, Obama przełożył realizację tego pomysłu na okres po wyborach prezydenckich.

Głównym powodem tej decyzji są protesty ekologów, którzy zagrozili prezydentowi brakiem poparcia w nadchodzącej kampanii. Efektem tego będzie brak (lub w najlepszym przypadku odłożenie w czasie) wielkiej inwestycji, która przyniosłaby wymierne korzyści gospodarcze, szczególnie poprzez utworzenie kilku tysięcy nowych miejsc pracy.

[Maciej Śliz]

American Society for the Defense of Tradition, Family and Property

Luiz Sérgio Solimeo komentuje niedawną wypowiedź urzędującej sekretarz stanu Hilary Clinton na forum ONZ. W swoim przemówieniu wysłanniczka Białego Domu zaliczyła prawa homoseksualistów do zbioru praw człowieka i potępiła ich krytykę ze względu na poglądy religijne. Działacz TFP nie zgadza się jednak z przypisywaniem przemocy do nauczania moralnego związków wyznaniowych i w konsekwencji ze zwalczaniem przejawów religijności, jak choćby stosowane już zakazy świadczenia usług adopcyjnych przez ośrodki katolickie odmawiające pomocy parom jednopłciowym. Hilary Clinton sugerowała, by wyznacznikiem ustawodawstwa była „ochrona praw człowieka dla wszystkich“, a przekonania religijne należałoby wtedy uznać za prywatny wybór jednostki. Solimeo uważa te postulaty za absurdalne, co uzasadnia w następujący sposób: „Moralność – czyli zasady regulujące zachowanie człowieka względem Boga i drugiego człowieka – nie może być oddzielona od dogmatu. To właśnie w praktyce człowiek daje świadectwo wiary i prowadzi życie zgodne z Prawem Bożym”.

Gary Isbell opisuje zjawisko „wojny ze Świętami Bożego Narodzenia”, którą „nasze świeckie społeczeństwo prowadzi z wielkim nasileniem”. Dzieje się tak mimo faktu, że 88% Amerykanów będzie w tym roku obchodzić to święto, a 81% z nich uznaje je za święto religijne. „Małe Dzieciątko napotyka świat, który przechwala się swoją tolerancją, współistnieniem, wolnością słowa i wyznania, ale jednocześnie wypowiada wojnę Świętom Bożego Narodzenia i chrześcijanom” – pisze działacz TFP. Isbell nawiązuje do wprowadzonego właśnie zakazu wysyłania listów z podpisem „Wesołych Świąt Bożego Narodzenia” w refundowanej poczcie członków Kongresu. Jego zdaniem takie działania nie są w stanie zdławić ducha Świąt. Na koniec zachęca on do podjęcia walki o przywrócenie cywilizacji chrześcijańskiej poprzez modlitwę do Dzieciątka Jezus, Świętego Józefa i Matki Bożej.

W innym tekście Gary Isbell odnosi się do pomysłu podnoszenia podatków dla najbogatszych obywateli oraz jednoczesnego zwiększania wydatków rządowych. Działacz TFP powołuje się na badania profesora Harvarda Alberto Alesina, który po przeanalizowaniu historii gospodarczej 21 państw na przestrzeni 40 lat doszedł do wniosku, że „ograniczenie wydatków oraz obniżka podatków są najlepszą drogą do rozwoju gospodarczego”. Isbell ocenia dalej lewicowe pomysły na wyjście z kryzysu:

Próbowaliśmy już tego w przeszłości. Kiedy wskazuje się na porażkę tego programu, socjaldemokraci mówią po prostu, że potrzeba im więcej czasu i pieniędzy do osiągnięcia swoich utopijnych celów. Kompletna plajta socjalizmu potwierdza się ponad wszelką wątpliwość w każdym państwie, gdzie został on wprowadzony. Wystarczy rzucić okiem na wyniki gospodarcze Rosji, Niemiec Wschodnich, Korei Północnej, Wietnamu, Chin oraz Kuby. Listę można poszerzyć o socjalistyczne rządy, które doprowadziły do upadku Grecji, Irlandii, Portugalii, Hiszpanii i strefy euro. Utrzymują się one dzięki łasce mniej socjalistycznych państw Unii Europejskiej.

[Szymon Leszczyński]

Constitution Party

Przedstawiciele CP upatrują w przyszłorocznych wyborach prezydenckich szansę na zaistnienie na amerykańskiej scenie politycznej. Możliwość przełamania republikańsko-demokratycznego duopolu przewiduje publicysta dziennika „Wall Street Journal” Neil King, którego felieton można znaleźć na stronie internetowej partii. Dziennikarz powołuje się na sondaże opinii publicznej. Gdy w 1992 roku kandydat spoza dwóch czołowych partii Ross Perot osiągnął rekordowe poparcie (19%), 39% Amerykanów wyrażało niezadowolenie ze sposobu rządzenia państwem; dziś takie nastroje deklaruje 81% obywateli. Jednocześnie ponad połowa wyborców widzi potrzebę zaistnienia trzeciej partii. Niezdolność Waszyngtonu do rozwiązywania problemów stwarza – zdaniem wielu obserwatorów – wielką szansę dla niezależnych kandydatów. W kuluarach wymienia się w tym kontekście nazwiska miliardera i burmistrza Nowego Jorku Michaela Bloomberga oraz kongresmena z Teksasu Rona Paula. Niedawny sondaż wskazuje, że 18% osób deklarujących zamiar udziału w głosowaniu poparłaby Rona Paula, jeżeli nominacje głównych partii uzyskają Barack Obama i Mitt Romney. W obozie Republikanów istnieją obawy o lojalność członków Tea Party, gdyby GOP wystawiła umiarkowanego kandydata w rodzaju Romneya – pisze King. Ponadto Republikanie zdają sobie sprawę, iż silny kontrkandydat po prawej stronie zniweczyłby szanse przejęcia przez nich władzy w Białym Domu.

[Szymon Leszczyński]

Heritage Foundation

Baker Spring analizuje relacje amerykańsko-rosyjskie w kontekście polityki „resetu” postulowanej przez obecną administrację:

Rosja nie jest zainteresowana współpracą z USA i NATO w obszarze obrony przeciwrakietowej, chce natomiast ograniczać i zawężać możliwości tego rodzaju systemów obronnych z obu stron. Chociaż Administracja twierdziła, że nie zgodzi się na umowy z Rosją ograniczające możliwości amerykańskiej i sojuszniczej obrony przeciwrakietowej, to zadeklarowała zamiar ograniczenia tychże możliwości do poziomu niezbędnego do zachowania strategicznej równowagi między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. W ten sposób naraża Amerykanów na rosyjski atak nuklearny.

Osobnym i szerszym problemem, jaki Administracja Obamy sama sobie stworzyła, jest fakt, iż polityka resetu jest generalnie niezbalansowana na korzyść Rosji. W związku z tą polityką Administracja zgodziła się na traktat o kontroli strategicznej broni nuklearnej z Rosją o nazwie the New Strategic Arms Reduction Treaty (New START), który wymusza jednostronną redukcję amerykańskiej strategicznej broni nuklearnej. Traktat pozwala także Rosjanom kontynuować politykę zastraszania swoich sąsiadów, w szczególności Republikę Gruzji. Na koniec zachęca on również Rosję do powrotu do konfrontacyjnej polityki zagranicznej Związku Radzieckiego podczas Zimnej Wojny wobec USA i ich sojuszników.

Ekspert HF doradza obu stronom, by dążyły do przyjęcia „bardziej obronnych postaw strategicznych w duchu współpracy”. Spring uważa, że lepiej zmierzać w tym kierunku niż „kontynuować Zimną Wojnę w oparciu o groźbę wzajemnego unicestwienia”.

James Roberts i Andrew Markley ostrzegają przed zaostrzaniem przepisów socjalnych, które Unia Europejska narzuca własnym i amerykańskim firmom. Twierdzą przy tym, że te „uciążliwe regulacje wciągają gospodarki unijne w recesję i kryzysy finansowe”. Eksperci uważają nowe przepisy za radykalne ze względu na przyjęcie „nowoczesnej definicji odpowiedzialności socjalnej spółek”, w myśl której „firma nie jest w zasadzie działalnością gospodarczą, ale raczej agencją zarządzającą dystrybucją «wspólnymi wartościami»”. Roberts i Markley podkreślają, iż „nowa strategia nie uznaje priorytetowej roli właścicieli w «podziale wartości»”. Ponadto uważają oni, że unijne ustawodawstwo socjalne jest bardzo kosztowne i stanowi „zagrożenie dla wolnego rynku”. Nowe regulacje z kolei zwiększą koszty prowadzenia działalności gospodarczej i spowolnią wzrost gospodarczy w krajach Unii.

HF opublikowała swój coroczny raport o wolności gospodarczej na świecie. Zaledwie pięć państw znalazło się w gronie „wolnych gospodarek”: Hongkong, Singapur, Australia, Nowa Zelandia i Szwajcaria. Kolejny znaczny spadek notują Stany Zjednoczone (10. miejsce), co jest wynikiem znacznego wzrostu wydatków publicznych oraz rządowego interwencjonizmu w postaci nowych regulacji. Polska zajęła 64. miejsce w rankingu. W komentarzu czytamy: „Wyzwaniem dla wolności gospodarczej w Polsce są szczególnie korupcja i niewydolny system sądownictwa, który jest podatny na ingerencję polityczną. Przyrost deficytu fiskalnego w ostatnich latach zagraża polskiej konkurencyjności i wymaga bardziej zdyscyplinowanego zarządu finansami publicznymi.” Kraje o najmniejszej wolności gospodarczej według rankingu to Wenezuela, Erytrea, Libia, Kuba, Zimbabwe oraz Korea Północna.

[Szymon Leszczyński]

Republican Party

Bój o nominację partii do wyborów prezydenckich wkracza w decydującą fazę. Do czerwca organizowane będą prawybory na terenie całego kraju. Pierwsze z nich w stanie Iowa nazwano remisowymi. Początkowo ogłoszono, że zwyciężył były gubernator Massachusetts Mitt Romney, który miał wyprzedzić niewielką liczbą głosów byłego senatora z Pensylwanii Ricka Santoruma. Ostatecznie okazało się, że ten drugi otrzymał nieco większe poparcie. Trzecie miejsce zajął kongresmen z Teksasu Ron Paul ze stratą ok. 3% głosów. Następne prawybory w New Hampshire wygrał zdecydowanie Mitt Romney (ponad 39% głosów) przed Ronem Paulem (niecałe 23%). Podczas prawyborów w Karolinie Południowej złą passę przełamał były przewodniczący Izby Reprezentantów Newt Gingrich, który zdobył ponad 40% oddanych głosów. Dalsze miejsca zajęli Mitt Romney, Rick Santorum oraz Ron Paul. W trakcie prawyborów z kandydowania wycofali się Michele Bachmann, Jon Huntsman oraz Rick Perry. Wcześniej, po oskarżeniach o molestowanie seksualne, z wyścigu wycofał się czarnoskóry biznesman Herman Cain, którego uważano za jednego z faworytów. Także Donald Trump, popularny miliarder, zrezygnował ze starań o nominację prezydencką GOP. Tymczasem na dziesięć ostatnich wewnątrzpartyjnych głosowań (straw polls) Ron Paul zdołał wygrać siedem, co świadczy o znacznym poparciu wśród szeregowych członków partii.

Republikanie zamieszczają na swojej stronie internetowej (www.gop.com) podsumowanie ubiegłego roku, gdzie krytykują politykę Baracka Obamy. Pierwsze zarzuty dotyczą sytuacji finansowej państwa. Barack Obama nie wywiązał się z obietnicy zmniejszenia deficytu o połowę, a na jego kadencję przypadają trzy największe deficyty budżetowe w całej historii Stanów Zjednoczonych. Dalej Republikanie przekonują, że prezydent wbrew własnym zobowiązaniom nie podjął próby uzdrowienia finansów publicznych, choć zadłużenie przekroczyło sumę 15 bilionów dolarów. „Haniebnym dziedzictwem Obamy” pozostanie w związku z tym obniżenie ratingu wiarygodności kredytowej USA przez renomowaną agencję Standard & Poor’s po raz pierwszy w historii. Inne wskaźniki ekonomiczne również pozostawiają wiele do życzenia – przekonują autorzy raportu – jak choćby statystyki dotyczące rynku pracy (wzrost bezrobocia z 7,8% do 8,6%). Dużo miejsca poświęcono analizie sytuacji w amerykańskiej służbie zdrowia. Choć prezydent uważa swoją reformę tego sektora za jedno z głównych osiągnięć, to Republikanie twierdzą, iż jakość opieki zdrowotnej spada wraz ze wzrostem kosztów. Na koniec padają zarzuty o nieetyczne postępowanie prezydenta oraz członków administracji. Jako przykład przytoczono historię firmy produkującej panele słoneczne Solyndra, którą Barack Obama publicznie zachwalał i wsparł pożyczką z publicznych pieniędzy w wysokości ponad 0,5 mld dolarów. Wkrótce firma zbankrutowała i ujawniono powiązania jej głównego inwestora z osobą prezydenta (wpłacił on m.in. dużą kwotę na kampanię prezydencką Obamy w 2008 roku).

[Szymon Leszczyński]

Australia

The Centre for Independent Studies

Raport CIS o czynnikach wpływających na wzrost cen The Centre for Indepedent Studies przygotowało raport dotyczący tego, jak polityka gospodarcza Australii wpływa na wysokie wskaźniki inflacji w tym kraju. Twórca tej analizy, dr Oliver Marc Hartwich, przekonuje, że zarówno poprzez bezpośrednie, jak i pośrednie interwencje na rynku rząd przez ostatnie lata wywoływał wzrost inflacji, co odbijało się na budżetach australijskich gospodarstw domowych.

Hartwich podkreśla w swoim raporcie, że do głównych czynników napędzających to zjawisko należy zaliczyć: wysokie stawki podatków pośrednich na żywność, nadmierne opodatkowanie dóbr luksusowych oraz ograniczenia importu samochodów. Według ekonomisty usunięcie tych przeszkód pozwoli Australii powrócić na ścieżkę szybszego wzrostu gospodarczego.

[Maciej Śliz]