Muzułmanie we Francji

We Francji wyznawcy Allacha stanowią drugą co do wielkości grupę wyznaniową i na 56 mln ludności ich liczbę szacuje się między 4 a 5 mln. Są to oficjalne dane, jednak faktyczna ich liczba może sięgać 8 mln, razem z nielegalnymi imigrantami, co stanowi 7% całej populacji. Pojawienie się religii muzułmańskiej na terenie Francji ma związek z jej kolonialną przeszłością, szczególnie na terenie Afryki Północnej (dlatego większość francuskich muzułmanów stanowią Maghrebańczycy – ok. 3 mln) oraz zapotrzebowaniem na siłę roboczą, szczególnie po drugiej wojnie światowej.

Specyficzne warunki państwa francuskiego wraz z jego zasadami neutralnego charakteru, rozdziału religii i polityki, prowadzą do zróżnicowanego, publicznego wyrażania tożsamości religijnej. Wszystkie sposoby określania siebie jako muzułmanina w tym kraju muszą pozostawać w zgodzie z laickością jako ogólnym kontekstem instytucjonalnym, a także z tłem ideologicznym. Laickość obiecuje w swej istocie wszystkim mieszkańcom integrację ekonomiczną i socjalną pod warunkiem, że każdy ograniczy wyrażanie swej specyficznej przynależności religijnej i kulturowej do sfery prywatnej. Jednocześnie istnienie uboższych, o wyższej przestępczości przestrzeni miejskich – dzielnic, w których kumulują się problemy socjalne i ekonomiczne, prowadzi do wytworzenia się trwałego dystansu z resztą społeczeństwa, a zarazem przeczy obietnicom laicyzmu. Celem ideologicznym młodych muzułmanów jest wyrażenie tej sprzeczności. Pojmują oni swoje warunki socjalne w sposób konfliktowy, ubierają się albo w stroje wyraźnie muzułmańskie, albo w stylu „przedmieść”, z adidasami i czapkami z daszkiem – w prowokujący sposób dającym innym do zrozumienia, że jest się muzułmaninem. We Francji, jak również w innych krajach Europy, islam pozostaje za każdym razem środkiem budowania wspólnoty przy jednoczesnym dystansowaniu się od szerszego społeczeństwa i kierowaniu przestrzeni, gdzie zanikają ograniczenia życia codziennego. Dlatego wydarzenia wspólnotowe odbywają się w konkretnych miejscach, np. w meczetach i salach modlitwy.

Elastyczność i mnogość form identyfikacji z islamem sprawia, że organizacja wspólnoty wiernych jest niezwykle trudna. Organizacje muzułmańskie kontrolują tylko częściowo praktyki i treści religijne mobilizowane przez konkretne jednostki, co dobrze ilustruje fragmentaryzacja pejzażu organizacyjnego w państwie francuskim. W tych warunkach organizacja islamu francuskiego napotyka na liczne przeszkody. Na łonie organizacji zaś praktyki ulegają pluralizacji, co prowadzi do powstania dystansu między pokoleniami i wyłanianiem się różnych orientacji religijnych. Po wyszczególnieniu konkretnych sposobów identyfikacji obywatelskiej, religijnej i społecznej wśród muzułmanów francuskich oraz po rozróżnieniu form wyrażania swojej przynależności można wyróżnić cztery kategorie muzułmańskich obywateli.

Pierwsza kategoria to „praktykujący Francuzi”, wyróżniający się lojalnością narodową, promujący partykularystyczną koncepcję obywatelskości. Przyjmują narodowy punkt odniesienia w samookreśleniu oraz wykazują zapał i poparcie dla idei republikańskich. Chcą za wszelką cenę usunąć cechy różniące ich od reszty społeczeństwa, świadomie przyjmują symbole i rytuały narodowe oraz po części francuskie dziedzictwo historyczne i bezwarunkowo podzielają poczucie wspólnego losu z innymi współobywatelami. Nie negują swoich północnoafrykańskich korzeni, w swojej koncepcji obywatelskości dają oni pierwszeństwo więziom łączących ich z Francją, ich prawdziwą ojczyzną. Ich różne przynależności, począwszy od najbardziej osobistych (islam, kultura, rodzina, pochodzenie) aż do najbardziej uniwersalnych, współistnieją zgodnie, nie wypierają się wzajemnie. Prawo do głosowania jest postrzegane przez nich jak rozkaz. Głosują regularnie, nie dlatego, że chcą wyrazić swoja opinię, ale ponieważ pragną podkreślić swoją przynależność do narodu. Ten model obywatelskości jest ściśle związany z marginalną identyfikacją religijną. Ci „praktykujący Francuzi” przyjęli ideę rozdziału sfery publicznej i prywatnej i bez względu na to, czy są wierzący, czy nie, akceptują i bronią zasad świeckości, banalizując, w pewnym sensie, przynależność religijną. W większości przypadków wywodzą się oni z rodzin klasy średniej o miejskim pochodzeniu, utrzymujących wirtualny kontakt z krajem pochodzenia.

Kolejny model to „zaadaptowani”, u których obywatelskość częściowo przeciwstawia się francuskiemu modelowi integracji, niepozostawiającemu alternatywy wobec „francuskości” lub indywidualizmu. Odrzucają oni również otwarcie republikańską i asymilacyjną koncepcję obywatelskości „po francusku”, która jest dla nich równoznaczna ze zniknięciem. Wynajdują nowe sposoby przynależności do społeczeństwa, nazywając siebie równocześnie Francuzami i muzułmanami. Czyli są Francuzami i podkreślają swoją przynależność do państwa. Z drugiej strony, w przeciwieństwie do „praktykujących Francuzów”, jest dla nich niemożliwe pozostawaniem lojalnym jedynie wobec Francji bez zatracenia siebie samych, tego, kim są. A są muzułmanami i Francuzami równocześnie i nierozdzielnie. Stawiają oni opór, aby nie zniknąć w globalnym społeczeństwie, czego owocem są aspiracje np. otwarcia muzułmańskich sekcji na cmentarzach czy pragnienie uznania w zintegrowanym francuskim krajobrazie religijnym. Przekonani są, że islam ma do odegrania istotną rolę we Francji, członkowie tej grupy walczą o uznanie swoich praw kulturowych oraz religijnych w sferze publicznej. Stawiają sobie za cel zwalczanie dyskryminacji skierowanej przeciwko ich religii oraz zmianę negatywnego obrazu muzułmanów. Przedstawiają siebie zwykle jako ofiary dyskryminacji. Czują się traktowani w inny sposób, wykorzystują istnienie nierówności, by domagać się uznania swojej „tożsamości dyskryminowanych”. Zwolennicy tej postawy charakteryzują się ponadto holistycznym podejściem do religii, dlatego definiując samych siebie, podkreślają czynnik religijny, organizujący ich światopogląd; są muzułmanami zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Przypisywanie islamu tylko do sfery prywatnej życia jest dla nich niepojęte, gdyż to właśnie islam reguluje ich codzienne zachowania, inspiruje ich działania i stanowi podstawę ich wartości. Normy religijne są postrzegane jako silne zobowiązania. I właśnie dlatego, że są muzułmanami, powinni być respektowani przez Francję i prawa Republiki. Członkowie tej grupy uważają również uczestnictwo w wyborach za bardzo istotne. Głosowanie nie jest jednak przez nich postrzegane jako obowiązek, lecz jako prawo, z którego chcą skorzystać. Umożliwia im ono wyrażenie tego, kim są, i funkcjonuje jako „dokument tożsamości”, który sprawia, że są widoczni w społeczeństwie. Ich rodzice przybyli do Francji później niż rodzice „praktykujących Francuzów” i często wywodzą się z niewykształconych środowisk wiejskich.

Trzeci model stanowią kontrahenci, którzy podkreślają swoją autonomię, sprzeciwiają się przypisywaniu im etykietek czy przypisywaniu ich do jakiejkolwiek grupy, co oznacza poświęcenie własnej integralności, wyparcie się samego siebie, wyobcowanie i zniknięcie w grupowym „my”. Ich obywatelskość ma raczej charakter „działalności politycznej” niż jakiejś konkretnej przynależności, dotyczy bardziej ich statusu aniżeli ich tożsamości. Ich obywatelskość jest dobrowolnym przyłączeniem się i dlatego jest pojmowana jako rodzaj kontraktu. Według nich dobry obywatel to taki, który posiada cnoty moralne oraz w najlepszym wypadku poczucie kolektywnego obowiązku. Osoby przyjmujące ten model obywatelskości nie są raczej patriotami. Podobnie jak „zaadaptowani”, udział w wyborach postrzegają jako prawo zabierania głosu i podkreślenia ich uprzywilejowanego miejsca w życiu politycznym. W przeciwieństwie do poprzedniego modelu nie korzystają z tego prawa, aby wyrazić, kim są, lecz aby powiedzieć, co myślą, wyrazić swoje opinie. Taki model kontraktowy jest logicznie powiązany z marginalną identyfikacją religijną; domagają się całkowitej autonomii w sferze religii. Kontrahenci pragną wyjść poza ich pierwotne środowisko społeczne i mają aspiracje lepszego sposobu życia niż ten, który jest udziałem klasy robotniczej. Ich środowisko rodzinne nie jest jednolite, jednak wygląda na to, że udało im się stworzyć własny system wartości będący albo reakcją na edukację otrzymaną od rodziców, albo jej kontynuacją. Ich ojcowie przybyli do Francji w latach 60. jako młodzi mężczyźni szukający pracy głównie w przemyśle tekstylnym, pobrali się w tradycyjny sposób w kraju pochodzenia i dziesięć lat później sprowadzili do Francji swoje żony.

Ostatni, czwarty typ obywatelskości – „neowspólnotowcy”, dla których bycie muzułmaninem jest sprawą priorytetową. Traktowanie islamu jedynie jako sprawy przynależącej do sfery prywatnej jest ich zdaniem niedopuszczalne. Akcent, jaki kładą na religijność, prowadzi ich do manifestowania obywatelskości kontestującej. Wybrawszy podporządkowanie się prawu bożemu przed ludzkim, osoby należące do tej grupy z własnej woli pozostają na marginesie otaczającego ich środowiska. Są oni w pewnym sensie „Francuzami niechętnymi, by być Francuzami”, subiektywnie identyfikowanie się z Francją nic dla nich nie znaczy. Nie domagają się integracji indywidualnej, ale kolektywnej. Obracają się w sferze własnych znaczeń, przekraczającej granice państwa, które uważają za sztuczne. Ich punkt odniesienia nie jest więc narodowy, ale ponadnarodowy i stanowi go umma, eksterytorialna wspólnota wierzących. Uczestniczenie w życiu obywatelskim rozumieją jako lobbying, pozwalający im na zdobycie odrębnych praw. Wobec tego ich zaangażowanie w życiu społecznym, jeśli ma miejsce, posiada silny charakter religijny.

To panorama typów, prawdziwa różnorodność sposobów przeżywania islamu oraz rozumienia przynależności do Francji. A wpływ na to ma wiele czynników. Pochodzenie, status rodziców, edukacja, miejsce zamieszkania, status ekonomiczny i społeczny itp. Jednak niepokojącym faktem jest, iż integracja i asymilacja są zjawiskiem o niewielkiej efektywności. Bardzo istotnym zaś zjawiskiem we Francji jest wysoki przyrost naturalny wśród społeczeństw muzułmańskich, podczas gdy rodzima ludność autochtoniczna notuje przyrost naturalny poniżej progu zastępowalności pokoleń. Efektem tego jest zaskakująco szybki wzrost liczby wyznawców islamu, nawet przy bardzo restrykcyjnej polityce przyjazdu imigrantów do tego raju. Dalekosiężnym skutkiem takich zmian demograficznych oraz braku asymilacji będą zwiększające się roszczenia muzułmanów wobec państwa o przyznanie im praw o charakterze religijnym, a następnie coraz większe upowszechnianie ich i respektowanie nawet przez obywateli niezwiązanych z tym wyznaniem, co będzie godzić w wolność drugiego człowieka.