Wstęp

Drodzy Czytelnicy,

lato nadeszło pod znakiem zmian w Gońcu Wolności. Redaktor naczelna i jego zastępca ustepują miejsca nowym osobom z głową świeżych pomysłów. Jak napisał Adam Karpiński pod swoim tekstem (który zresztą bardzo polecam), "komu w drogę, temu czas". W imieniu swoim i Adama dziękuję za współpracę w tworzeniu Gońca wszystkim autorom oraz naszemu informatykowi, Tomkowi, i korektorowi, też Tomkowi (tak, mamy korektora - w przeciwieństwie do dziennika agory "metro", w którym ostatnio znalazłam frazę: "nie posoba się to ludzią"). Zmiana na obydwu stanowiskach została uzgodniona już dawno temu, nie maczał w tym palców układ ani salon, ani nawet Putin. Oddajemy Gońca w dobre ręce - jego nowi prowadzący przedstawią się Wam w kolejnym numerze. 

Podobnie jak ponad pół roku temu, obejmując stanowisko redaktor naczelnej, naumyślnie nie przedstawiałam swojego expose, tak i teraz nie zaprezentuję podsumowania. Ktoś mógłby uznać, że to wygodnictwo - tak naprawdę to wrodzona niechęć do napuszonych form i poczucie, że trudno mówić o wskaźnikach efektwności tam, gdzie po godzinach nauki i pracy garść ludzi poświęca czas dla idei, próbując każdego miesiąca zaprezentować Wam, Czytelnicy, niezły numer. 

Bieżąca edycja Gońca wychodzi nie, jak do tej pory, w pierwszym tygodniu miesiąca, a na przełomie lipca i sierpnia, jest to bowiem podwójny numer letni. 

Raz jeszcze dziękuję Wam wszystkim i do zobaczenia - mam nadzieję - na Marszu Niepodległości i innych tego rodzaju imprezach, gdzie oszołomy, katole i rzesze wszechpolaków udowadniają, iż Polska to stan umysłu.