Chamstwo po Warszafsku*

Pomyślałem sobie, że Ci młodzi, wykształceni z wielkiego miasta nie mogą godzić się na sytuację, w której pisowska staruszka chce sobie usiąść w autobusie. Jak wiemy, stare musi ustąpić nowemu. Dlaczego by nie zacząć kampanii „Obywatelu, moher Twój wróg” zachęcającej do tępienia postaw roszczeniowych starszych, głupich wieśniaków (co w takim razie robią w Warszawie) względem młodych, wykształconych „miastowych”?

ZTM Warszawa prowadzi od jakiegoś czasu kampanię społeczną. Prosi w niej o nie zastawianie drzwi osobom wysiadającym z komunikacji miejskiej przez osoby zamierzające wsiąść: „Obywatelu, nie stój murem”, o to, żeby nie słuchać głośno muzyki w komunikacji miejskiej bo „to nie dyskoteka”. Prosi również: „Obywatelu, powstań” - to hasło promujące ustępowanie miejsca osobom starszym, niepełnosprawnym i kobietom w ciąży. Na taką sytuację młodzi warszawianie** nie mogą się godzić, i burzą się w internecie:
 • „Mają siły stać na miesięcznicach i w kościołach, to niech mają siłę stać w środkach masowego transportu” Bolo

• „Nie mam problemu z ustąpieniem kobiecie w ciązy czy np komuś ze złamaną nogą. Natomiast w przypadku wszelkiej maści roszczeniowych emerytów i rencistów moja postawa bywa różna, gdyż:

1) Czy oni wszyscy do diabła ciężkiego muszą pchać się do komunikacji miejskiej właśnie w godzinach szczytu? Część zapewnie musi, ale większość jedzie, bo ma za darmo a na drugim końcu miasta rzucili ziemniaki 15 gr taniej niż u nich. Niech sobie jadą po te ziemniaki, ale później.
 2) Płatność: oni jadą za darmo, mogą w sumie siedzieć cały dzień w tramwaju, ja za przejazd czy bilet długookresowy płacę chore pieniądze. Uważam więc, że mam pełne prawo korzystać z miejsc siedzących.
 3)Sporo szacunku do osób starszych odebrały mi wszelkiego rodzaju marsze i obrony krzyża. Są w stanie ustać na krakowskim przedmieściu pół dnia a nie mogą 5 minut w tramwaju? Kiedyś wracałem wieczorem pociągiem do domu na na dworcu śródmieście wpakowała się banda emerytów obwieszona patriotycznymi gadżetami smoleńskimi i od drzwi zaczęła pędzić młodzież siedzącą na fotelach. Manifestacja była rano, oni wracali wieczorem - czyli dali radę ustać.
4)Obcesowość, z jakim domagają się respektowania "swoich praw”. Jacek

• „Nie mam najmniejszego zamiaru ustępować miejsca tylko dlatego, że w pobliżu mojego miejsca zamieszkania powstał bazar i o 7 rano pakują się do tramwaju baby z kraciastymi torbami” Baba

• „Sporo szacunku do osób starszych odebrały mi wszelkiego rodzaju marsze i obrony krzyża. Są w stanie ustać na Krakowskim Przedmieściu pół dnia a nie mogą 5 minut w tramwaju?”

• „Nie uważam do końca, że to kwestia kultury. Płacę za przejazd, i jak mam miejsce to siadam. To często ludzi starszych powinno uczyć sie kultury, bo wymagają bóg wie czego, a sami nic” Nine

• „Ja nie ustępuję. Płacę za bilet, więc też chcę siedzieć. Nikt nie będzie mi mówił co mam robić” Kamilios

• „Od dawna pasażerowie płacący za bilet są terroryzowani przez babska. Płacę za bilet to wymagam. Zwłaszcza, że idą podwyżki”

• „Kobiecie w ciąży rozumiem, niepełnosprawnemu z nogą w gipsie, z małym dzieckiem na ręce - wszystko ok. Ale czemu mam ustępować kobiecie stojącej za rękę z czterolatkiem?” Bezsens

• „Ja nie ustąpię miejsca dziecku, które może sobie stać a na dodatek wrzeszczy na cały pojazd, że chce usiąść i żadna kampania mnie do tego nie zmusi ani nie zachęci” Wera

•„60-o letnim staruszkom mówimy zdecydowane NIE” Nick
 
Swoją drogą ciekawe jest to, że w/w  "żale" pochodzą ze strony tvnwarszawa.pl - portalu - wyroczni warszawianina. Link tu: http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,ztm-poucza-obywatelu-powstan,64270.html
 
 
Pomyślałem sobie, że Ci młodzi, wykształceni z wielkiego miasta nie mogą godzić się na sytuację, w której pisowska staruszka chce sobie usiąść w autobusie. Jak wiemy, stare musi ustąpić nowemu. Dlaczego by nie zacząć kampanii „Obywatelu, moher Twój wróg” zachęcającej do tępienia postaw roszczeniowych starszych, głupich wieśniaków (co w takim razie robią w Warszawie) względem młodych, wykształconych „miastowych”?
 
 
 
 
 
*Warszafka – miasto warszawian
 
**warszawianin – osoba napływowa zamieszkująca warszawę od poniedziałku do piątku, wracająca na weekend do rodziny w Babich Dołach. Na co dzień oczywiście zwraca się z prośbą, o „nie robienie wiochy”. Osoby takie najczęściej mieszkają w czterech kątach na kredyt na nowo wybudowanych osiedlach. Spytane, gdzie jest ulica Szpitalna bądź Wilcza, stwierdzają, że nie wiedzą.

 

Tekst pierwotnie opublikowany w blogu autora na portalu salon24.pl (widzianezwarszawy.salon24.pl)