Czas wojny

„Moim nieustannym pragnieniem jest po prostu dać Hiszpanii to, czego teraz nie ma; dać tej ukochanej Hiszpanii wolność, którą zna tylko z imienia, wolność – córę Ewangelii, a nie liberalizm – potomka Reformacji; wolność, która jest poszanowaniem praw sprawiedliwych, to jest odpowiednich prawu Bożemu i prawu natury.”

Karol VII Burbon (1848-1909) legitymistyczny następca tronu Hiszpanii

Wojna rozpoczęła się od ciosu zadanego Porządkowi przez zorganizowane siły nowej lewicy, które zatryumfowały, wprowadzając na tzw. polskie salony stronników burzenia porządku cywilizacyjnego i społecznego. Ktoś może powiedzieć: „Nic się nie stało, takie osoby w tej czy innej konfiguracji miały wpływ na nasze życie”. Oczywiście nie można odmówić braku racji takiej opinii. Jednak w chwili obecnej już nie chodzi tylko o polityczne układanki. Nie ma żadnej zorganizowanej opozycji wobec sprytnych i coraz radykalniejszych posunięć strony przeciwnej. Jeżeli przyjmujemy za dobrą monetę, że to, co najgorsze, już się wydarzyło, jesteśmy w ogromnym błędzie. W tym momencie nie ma miejsca na kompromisy, przystosowanie się do warunków, jakie podyktują barbarzyńcy w garniturach. Potrzeba nam wszystkim wiary w to, że to ostatnia chwila na powszechną mobilizację i kontruderzenie w obronie Cywilizacji. Odrzućmy myślenie polityczne – szukajmy okazji do zadania ciosu w kulturze, mediach. Odwróćmy oczy od nieudolnych, skompromitowanych „wodzów” prowadzących co mądrzejszych ku przepaści złości i zniechęcania, raczej szukajmy okazji do kontaktu z osobami mogącymi objąć mecenat nad inicjatywami i ludźmi mających wolę walki o własne i nasze być lub nie być.

Już dzisiaj, a nie jutro, musisz podjąć decyzję, po której stronie frontu walki staniesz. Wierność systemowi wartości bezwzględnych albo nihilizm połączony z dewiacjami, organiczna wizja społeczeństwa i narodu lub zanikanie więzi społecznych i narodowych, własność prywatna albo „eksperymenty” ekonomiczne, ewolucja bądź rewolucja, która puka do Twoich drzwi….

Pomiędzy cywilizacjami nie ma syntez i być nie może – Feliks Koneczny