Młodzi 2011

,,Młodości! dodaj mi skrzydła!” – cytując wieszcza, nie sposób uciec od pytania: czy dziś bycie młodym wiąże się z perspektywą rozwoju i świetlaną przyszłością, czy z pasmem trudności, które młodych ograniczają? Wystarczy wymienić kilka haseł, bez zagłębiania się w szczegóły: bezrobocie wśród młodych, edukacja rozmijająca się z potrzebami rynku pracy, wygórowane wymagania w stosunku do młodych, którzy chcą podjąć swoją pierwszą pracę lub celowe ,,blokowanie” wykształconych i inteligentnych w imię źle pojmowanej konkurencji…

Współczesna polska rzeczywistość pociąga młodych Polaków czy staje się atrakcyjna jedynie przed wyborami, kiedy to partie przypominają sobie o potencjale młodej generacji i zabiegają o jej poparcie? Takie pytanie pojawiło się po przedstawieniu raportu „Młodzi 2011”, który powstał w wyniku prac interdyscyplinarnego zespołu pod kierunkiem Michała Boniego, jego autorką jest prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Krystyna Szafraniec. Zawiera analizę młodego pokolenia w obszarach aspiracji i oczekiwań, demografii, edukacji i rynku pracy, a także rekomendacje działań i wskazania dla polityk publicznych1. Sam minister Boni zdecydowanie zaprzeczył przypuszczeniom, że nagła troska o młodych może się wiązać z wyborami i celowym zabieganiem o głosy. Zaznaczył, że jest to rzetelna analiza, która będzie służyła każdemu rządowi. Na pewno jest to analiza idealistyczna i w teorii rzeczywiście przedstawia świetne założenia na poprawę całokształtu życia młodzieży. W raporcie została scharakteryzowana duża część społeczeństwa urodzona lub dorastająca w okresie transformacji systemowej po 1989 roku, świadoma swojej polskości i europejskości. Pani Szafraniec powiedziała, że dzisiejsza młodzież to nie jest pokolenie, które chce zmienić świat, to raczej pokolenie, które chce się w nim zaadaptować i w nim realizować swoje cele i aspiracje. Młodzi cenią sobie także wartości niematerialne, takie jak: przyjaźń, szczęście, rodzina, ale równocześnie podkreślają znaczenie pracy zawodowej, która jest źródłem satysfakcji, daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala na życie na odpowiednim poziomie.

Z entuzjazmem czyta się w raporcie o potrzebie umożliwienia każdemu młodemu człowiekowi dostępu do wybranej ścieżki edukacji przez m.in. prowadzenie polityki wyrównywania szans, wykorzystywanie technologii cyfrowej w szkołach, różne rodzaje stypendiów, stworzenie doradztwa zawodowego w gimnazjum czy promowanie zmian kulturowych i mentalnych. Dostrzeżono także potrzebę wsparcia rodzin, poprawę sytuacji kobiet, które związane są różnymi fazami życia rodzinnego, aby np. miały ułatwiony powrót do pracy. Nie sposób wymienić tu wszystkich problemów zawartych w raporcie. Wszystko brzmi przyszłościowo, ale przede wszystkim powinno mieć wydźwięk realny i praktyczny.

Wydaje się, że nasze realia raczej nie dodają młodym skrzydeł. Oto przed nami roztacza się szary obraz rzeczywistości: młodzi, którzy masowo wyjeżdżają z kraju z powodu bezrobocia; ci, którzy zostali, nie tryskają optymizmem i nie są wolni od obaw, tym bardziej że nie zawsze mają zapewnione zabezpieczenie emerytalne czy ubezpieczenie zdrowotne. A pracy albo nie ma, albo posiada się niewystarczające kwalifikacje. Krzywdzące umowy czasowe, które zyskały pejoratywne określenie – śmieciowe – zdają młodego pracownika na łaskę szefa, niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa, ponieważ nie wiadomo, jak długo będzie się pracować. Planowanie przyszłości staje pod znakiem zapytania i już na samym początku wizja przyszłej kariery okazuje się wątpliwa.

Pojawiają się jednak głosy, że ograniczenie umów czasowych doprowadzi do pogłębienia się bezrobocia i sytuacja stanie się jeszcze gorsza. Problem ten narastał, był spychany na margines, a teraz nikt nie potrafi mu zaradzić. Politycy muszą znaleźć złoty środek, o ile w ogóle będzie to możliwe.

Oczywiście dobrze, że taki raport powstał, jest to krok w stronę poprawy warunków na rynku pracy dla młodych osób i skoro analiza zawiera nie tylko superlatywy dotyczące młodzieży, lecz także wymienia kluczowe problemy, które rząd będzie starał się rozwiązać, to pozostaje przejść od słów do czynów, bo stracono zbyt dużo czasu i dopuszczono do chaosu w wielu sprawach dotyczących młodych uczniów, studentów, pracowników, rodziców.

Czas pokaże, czy zainteresowanie młodymi wynika z prawdziwych chęci budowania mocnych fundamentów, na których będą mogli oprzeć swoją przyszłość i mieć poczucie, że państwo zapewnia im wsparcie, czy był to kolejny „haczyk wyborczy”, na który daliśmy się złapać. Oby wszelkie proponowane inicjatywy ujrzały światło dzienne, a młody Polak mógł z zadowoleniem powiedzieć, że może realizować swoje cele i aspiracje, bo państwo, w którym żyje, jest promłodzieżowe i daje szansę na to, aby obywatele mieli zapewnione warunki rozwoju, godnego życia i satysfakcjonującego wynagrodzenia.


1 http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/542547,boni_przedstawil_raport_mlodzi_2011.html (z dn. 16.09.2011r.)