Koszty manifestacji

Przy okazji Święta Niepodległości, po raz kolejny przez Polskę przetoczyła się fala dyskusji na temat Marszu Niepodległości w Warszawie. Znów na pierwszy plan wysunęła się sprawa zamieszek, jakie wywołały środowiska chuligańskie przy okazji organizacji tej manifestacji. Oburzenie wywołały zwłaszcza szacunkowe skody spowodowane burdami z policją, 11 listopada. Magistrat Warszawy oszacował je na 50 tys. zł.  W co wliczono straty związane z dewastacją oraz kosztami sprzątania po zamieszkach. Rodzi się jednak pytanie czy taki koszt, takiej manifestacji jest kosztem wysokim czy niskim? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie warto porównać tą manifestację z innymi jej podobnymi z zagranicy, uwzględniając ich liczebność i straty jakie spowodowały.
Zanim jednak przejdziemy do manifestacji zagranicznych, przyjrzyjmy się porównaniu dwóch ostatnich edycji Marszu Niepodległości które wywołały w Polsce tak ożywioną dyskusję, która zakończyła się zmianami w ustawie o zgromadzeniach publicznych. Pierwsze co daje się łatwo zauważyć to fakt wzrostu ilości uczestników Marszu, z 15 do 20 tys., przy jednoczesnym spadku łącznych kosztów szkód wyrządzonych przez manifestantów. W 2011 było to 72 tys. w porównaniu do 50 tys. w bieżącym roku. Nie wątpliwie na ten fakt przełożyła się lepsza organizacja policji, która wyciągnęła wnioski z ubiegłego roku i sprawniej zabezpieczyła przebieg marszu, pod względem neutralizacji czynników chuligańskich, nie wnikając jak kontrowersyjnymi środkami to osiągnęła. Na niższy koszt wpłynęła zapewne także nieobecność środowisk wrogich Marszowi, które w ubiegłych latach starały się zatrzymać pochód, prowokując i eskalując tym samym zamieszki. Nie sposób ocenić czy na decyzję środowisk lewicowych i antyfaszystowskich wpłynął zakaz zbieżnych manifestacji ujęty w nowelizacji wspomnianej ustawy, czy decyzja ta była podyktowany ich przekonaniami, o nie słuszności tego typu kontrmanifestacji. Z pewnością też organizatorzy Marszu byli lepiej przygotowani organizacyjnie do jego przeprowadzenia. Powyższe czynniki przełożyły się jednocześnie na niższą ilość rannych i zatrzymanych podczas manifestacji, oraz straty materialne. W 2011 r. rannych było 29 uczestników i 40 policjantów, zatrzymano 200 osób i zniszczono około 20 samochodów, natomiast w 2012, rannych było odpowiednio 16 i 22, zatrzymanych 176, natomiast zniszczeniu uległo 8 samochodów.
  O sile dobrze przygotowanej akcji zabezpieczającej może świadczyć porównanie tych statystyk z efektami innej masowej akcji policji która nie była w ten sposób przygotowana, głównie z racji spontaniczności i nieprzewidywalności zajścia. Mowa tu o zamieszkach w Zielonej Górze w październiku 2011 r. kiedy to podczas świętowania zdobycia mistrzostwa polski w żużlu, przez lokalną drużynę, został śmiertelnie potrącony, przez nie oznakowany wóz policyjny, kibic przebiegający przez drogę. Zdarzenie to stało się przyczyną całonocnych zamieszek w mieście między kibicami, a zupełnie nie przygotowaną do tego policją. Liczbę osób biorących udział w zamieszkach oszacowano na około 10 tys. choć z pewnością czynny udział brało zdecydowanie mniej osób. Policjantów było zaledwie 300 co zakończyło się jedną osobą ranną, 16 rannymi policjantami, w tym dwójce poważnie i zaledwie 9 zatrzymanymi.  Najgorzej jednak rysowały się straty materialne spowodowane przez  nie kontrolowany przez służby tłum. Zniszczono lub poważnie uszkodzono około 25 samochodów, oraz zdewastowano bądź okradziono około 10 budynków. Koszt zniszczeń głównie wśród własności prywatnej oszacowano na pół miliona złotych.
Zasadniejsze jednak wydaje się porównanie Marszu Niepodległości, do innych tego typu masowych politycznych manifestacji nie w Polsce, a w europie. Chyba najwięcej tego typu demonstracji, ostatnim czasem odbywa się w ramach protestów przeciwko oszczędnością związanym z kryzysem, głównie w krajach tzw. grupy PIGS (ang. Portugali, Włochy, Grecja, Hiszpania), ale dla porównania przyjrzymy się także tego typu demonstracji w wielkiej Brytanii.
Do największej eskalacji konfliktów na tym tle dochodziło przez ostatnie trzy lata w Grecji, której miasta są notorycznie areną mniej lub bardziej intensywnych starć w które przeradzają się pokojowe na początku akcje protestacyjne. Jedne z najgwałtowniejszych tego typu zajść miały miejsce w połowie lutego tego roku, kiedy grecki parlament przegłosowywał projekt oszczędności konieczny do dalszego otrzymywania wsparcia międzynarodowych  instytucji. Według szacunków w manifestacjach, oraz zamieszkach jakie miały miejsce po nich mogło wziąć udział blisko 100 tys. osób. Ilość policji zabezpieczającej manifestacje była bliska 7 tys. Mimo dużej ilości policji szkody spowodowane przez zdeterminowany i rozwścieczony tłum były, nawet jak na warunki ciągłych starć w Atenach, wysokie. Zniszczono blisko 50 budynków, w tym wiele, w odróżnieniu od zamieszek w Zielonej Górze o których była mowa wcześniej, doszczętnie spalono. Nie sposób ustalić dokładnej ilości zniszczonych samochodów, ale przy tak niszczycielsko nastawionym tłumie i powszechnym użyciu tzw. koktajli mołotowa, łatwo przewidywać że kilka bądź kilkanaście zostało zniszczonych. Oszacowanie kosztów również jest trudne z racji ich znaczności i dużej niewymierności, ale można założyć, że skoro w Zielonej Górze szkody oszacowano na pół miliona, to tu musiały być one wielokrotnie wyższe, być może było to kilka milionów. Również straty policji greckiej, będące wyższe niż w Polsce, zarówno 11 listopada jak i w Lubuskim, musiały być wielokrotnie wyższe zwłaszcza że chuligani w Atenach nie mieli oporów przeciwko rzucaniu wspomnianymi wyżej „koktajlami” w funkcjonariuszy. Intensywność zajść przełożyła się na wysokie współczynniku rannych po obu stronach, wynoszących po około 50 rannych uczestników i 50 rannych policjantów. Należy jednak ponownie zwrócić uwagę że ranny policjantów były poważniejsze niż te znane z polskich zamieszek z racji użytych do walk materiałów. Jak na tak liczną grupę osób biorących udział w zamieszkach, stosukowo mało było zatrzymanych, około 170.
Zupełnie innych charakter, a co za tym idzie inne skutki miał protest w Hiszpanii z września 2012 r. podczas zorganizowanej akcji „okupuj kongres”. Akcja mimo sporej ilości uczestników, około 20 tys., nie przybrała tak intensywnego charakteru jak przytoczone wyżej przykłady. W dużej mierze było to związane, z dobrym przygotowaniem służb, umiarkowanej, a przede wszystkim sprawnej organizacji oraz profilem manifestantów, którzy wywodzili się głównie z mieszkańców Madrytu oraz grupy „oburzonych” z założenia nakierowanej na pokojowe manifestowanie. Manifestantów od obradującego parlamentu odgradzało 1300 policjantów, ale mimo tego i mimo spokojnego charakteru manifestantów nie obyło się bez incydentów i walk  w wyniku których zatrzymano 26 osób, a 60 w tym 27 policjantów, zostało rannych. Drobnych uszkodzeń doznało kilka samochodów i budynków, głownie szyb. Mimo braku dokładnych danych, można założyć że szkody nie były zbyt wysokie, prawdopodobnie oscylowały w granicach 50-100 tys. zł.
 Ostatnia porównywaną manifestacją jest protest związków zawodowych w Londynie w marcu 2011 r. Była to najliczniejsza z porównywanych manifestacji, brało w niej udział 250 tys., osób, choć jak to miało miejsce we wszystkich wymienionych powyżej zamieszkach brało udział zdecydowanie mniej osób. Manifestację zabezpieczało, a następnie zwalczało zamieszki blisko 5 tyś. policjantów, ale mimo znacznych rozmiarów demonstracji, głównie dzięki sprawności policji szkody były stosunkowo niskie. Rannych zostało zaledwie 28 uczestników i 5 policjantów,  zatrzymano natomiast stosunkowo dużo osób, około 200. Ucierpiało stosunkowo niewiele mienia, kilkadziesiąt budynków i samochodów zostało zdewastowanych,  głownie po przez wybicie okien, bądź pomalowanie farbami. Choć ciężko ocenić wysokość szkód, to można jednak założyć że nie przekroczyły wielce miliona złotych.
Wyciągając wnioski należy zauważyć, że sama ilość manifestantów nie determinuje ilości zniszczeń, a środkami zaradczymi w postaci odpowiedniego zabezpieczenia policji można je zmniejszyć. Z pewnością rozwiązania prawne nie są środkami do usunięcia szkód jakie generują manifestacje, gdyż w większości wypadków za zniszczenia odpowiadają grupy osób działające poza oficjalną organizacją manifestacji lub wręcz nie mający z nią wiele wspólnego, oprócz chęci wyładowania własnej złości w niekontrolowany sposób. Z pewnością też dla bezpieczeństwa publicznego lepiej jest kiedy organizatorzy manifestacji są do tego dobrze przygotowani, co można osiągnąć tylko poprzez praktykę, tak więc zakazywanie organizowania manifestacji także nie jest wyjściem. Warto zauważyć że motywacja będąca punktem wyjścia dla zamieszek również ma swoje znaczenie na przebieg, a przede wszystkim na intensywność starć. Kiedy zamieszki są spowodowane tylko i wyłącznie przez chęć zmierzenia się z policją, wtedy ich przebieg, zwłaszcza w obliczu sprawnej akcji służb, będzie miał ograniczony zakres i łatwo ulegnie wygaszeniu. Natomiast kiedy za protestami stoją głębsze problemy społeczno-ekonomiczne, wtedy zarówno ilość osób gotowych do starć z policją i demolowania miast będzie większy, ale także będzie miał gwałtowniejszy przebieg. Co nasuwa konkluzję że podstawowym celem władzy chcącej zniwelować szkody spowodowane przez manifestację powinno być rozwiązywanie konfliktów i łagodzenie napięć w społeczeństwie, a nie koniecznie ich tłumienie. Na koniec warto zauważyć że jasno określony cel manifestacji, niezależnie od tego czy będzie to przemarsz czy czasowa okupacja, sprzyja redukcji potencjalnych sytuacji które mogą się przemienić w zamieszki, a na pewno sprzyja zwalczaniu ich skutków.



 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 

Manifestacja
 

 

Liczba
  uczestników


 

 

Liczba
  zabezpieczających policjantów


 

 

Ranni uczestnicy


 

 

Ranni policjanci


 

 

Zatrzymanych


 

 

Uszkodzonego
  mienia - budynków


 

 

Uszkodzonego
  mienia - samochodów


 

 

Łączny koszt
  szkód w zł


 

 

Marsz
  Niepodległości 2011


 

 

15 000


 

 

~5000


 

 

29


 

 

40


 

 

210


 

 

brak


 

 

~20


 

 

72000


 

 

Marsz
  Niepodległości 2012


 

 

20000


 

 

5400


 

 

16


 

 

22


 

 

176


 

 

brak


 

 

8


 

 

50000


 

 

Zamieszki w
  Zielonej Górze Październik 2011


 

 

~10000


 

 

300


 

 

1


 

 

16


 

 

9


 

 

~10


 

 

~25


 

 

~500000


 

 

Protesty
  przeciwko oszczędnościom w Atenach luty 2012


 

 

~100000



 

 

~7000


 

 

54


 

 

~50


 

 

171


 

 

~40


 

 

~10


 

 

~5000000*


 

 

Protesty
  "okupuj kongres" w Madrycie wrzesień 2012


 

 

~20000


 

 

1300


 

 

33


 

 

27


 

 

26


 

 

kilka*


 

 

kilka*


 

 

~50000*


 

 

Manifestacja
  związków zawodowych w Londynie marzec 2011


 

 

~250000


 

 

~5000


 

 

28


 

 

5


 

 

200


 

 

kilkadziesiąt*


 

 

kilkadziesiąt*


 

 

~1000000*